„Śmierć jest ramą do obrazu życia” – ZADUSZKI LUDOWE – 6.11.2011r.

Zaduszkowe wspomnienia z 6-go listopada na pewno na długo pozostaną w pamięci osób, które gościły tego dnia w Łubniańskim Ośrodku Kultury. Wspominaliśmy osoby, które nagle odeszły, a były związane z Łubnianami: Ks. Pawła Wróbla, Bogdana Madziewicza i Gerarda Kobzika.

Ksiądz Paweł Wróbel był duszpasterzem z powołania i miłośnikiem historii, gdy trzeba było potrafił zakasać rękawy i pomagać czynnie, był człowiekiem o wielkim sercu i takim go wszyscy zapamiętają.

Bogdana Madziewicza w twórczości malarskiej fascynowało poszukiwanie sensu życia oraz metaforyczne postrzeganie świata, zawsze pozostanie w pamięci jako człowiek czynu, dobrze zapowiadający się artysta i znawca sztuki.

Gerard Kobzik sumiennie, z zamiłowaniem  uczestniczył w  próbach chóru, nie był człowiekiem który dużo mówił, był człowiekiem czynu.

Każdy z nich był człowiekiem wspaniałym, wartym uwagi i wspomnienia.

Piękny zaduszkowy wieczór wypełniała prezentacja multimedialna ze zdjęciami oraz czytana informacja o każdej z tych trzech wartościowych osób, które wniosły dużo w życie swoje i bliskich. Dorocznemu wydarzeniu kulturalnemu muzycznie towarzyszył zespół muzyków: Dariusz Kownacki, Tomasz Kolbuszewski, Krystian Czech.

Tegoroczne Zaduszki ludowe można zaliczyć do jednej z najbardziej udanych w kalendarzu wydarzeń kulturalnych jakie ośrodek kultury oferuje swoim miłośnikom i uczestnikom imprez. W następnym roku zapraszamy ponownie na Zaduszki Ludowe, które poświęcimy osobom równie wartościowym, które warto wspominać.

Zdjęcia udostępnił fotograf Stanisław Błachowicz

***

Gerard Kobzik urodził się 1 maja 1935r. w Łubnianach.

Był bardzo zaangażowany w chór, sumiennie, z zamiłowaniem chodził na próby. Jego pasją było wędkarstwo i ryby. Gerard Kobzik zbierał ordery, odznaczenia, niektóre z nich dostał od ks. Alberta Warzyca.

Gerard Kobzik należał do chóru od samego początku, był bardzo dobrym tenorem. Otrzymał dar od Boga i nie zakopał go, ale udzielał się już w młodości, śpiewał podczas ślubów i innych uroczystości. Pan Gerard był bardzo dobrym chórzystą pod tym względem, że był zawsze obecny na próbach. Śpiewal tenorem, a że tenorów było mało, wiedział że jego głos jest ważny i potrzebny. Zawsze chętnie z chórem wyjeżdżał na występy.

Pan Gerard nie był człowiekiem, który dużo mówił, był człowiekiem czynu.

Gerard Kobzik zmarł nagle 19 sierpnia 2011r. w wieku 76 lat. Chór „Cantilene” śpiewał na jego pogrzebie. Liczna obecność uczestników świadczy o tym jakim był człowiekiem.

Brakuje nam go dzisiaj i będzie nam go brakować jako tenora i dobrego kolegi.

Małgorzata i Ludwik Soporowscy

***

Ks. Paweł Wróbel urodził się 6.01.1954r. w Łubnianach jako syn Piotra i Marty z domu Dylla.

W kościele p.w. św. Piotra i Pawła otrzymał chrzest św. i przystąpił do I Komunii św. Był wesołym i dobrym chłopcem, kochał swoją rodzinę. Uczęszczał do szkoły podstawowej w Łubnianach, naukę kontynuował w III Liceum Ogólnokształcącym w Opolu. Pracę zawodową podjął w Banku Spółdzielczym w Łubnianach, którą przerwał na czas służby wojskowej. W 1977 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Nysie. W maju 1983 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk Bpa Alfonsa Nossola w Katedrze Opolskiej. W latach 1983 do 1985 pełnił obowiązki wikarego w parafii Dobrego Pasterza  w Bytomiu – Karbiu. 27 listopada 1984 roku obronił pracę magisterską  na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim zyskując stopień magistra teologii. Pełnił również obowiązki wikarego duszpasterza akademickiego przy parafii św. Michała w Gliwicach. W latach 1990 do 1993 ks. Paweł pełnił obowiązki proboszcza w parafii Dobrego Pasterza w Bytomiu – Karbiu. Następnie został przeniesiony do Kujaw gdzie do dnia 1 sierpnia 2011 roku pełnił obowiązki Księdza Proboszcza.

Ksiądz Paweł Wróbel interesował się miejscem urodzenia – Łubnianami oraz parafialnym kościołem. Pochodził z rodziny wielodzietnej, miał bowiem aż pięć sióstr. Był człowiekiem familijnym i często odwiedzał rodzinę oraz uczestniczył na uroczystościach rodzinnych. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim spotkał się osobiście z błogosławionym dzisiaj  Janem Pawłem II. W parafii w Bytomiu podjął się remontów kościoła i plebanii wykonał tamtejsze ołtarze. Za kadencji ks. Pawła w parafii Kujawy-Zielina powstała ze stajni kaplica św. Barbary oraz parking i plac zabaw dla dzieci. W wolnych chwilach ksiądz Paweł fotografował piękno natury. Organizował dzieciom i młodzieży wyjazdy oraz rekolekcje. Ksiądz Wróbel malował obrazy i starał się je odrestaurować. W wolnych chwilach robił kartki świąteczne dla chorych do paczek.  Jako proboszcz parafii Trójcy Świętej w Kujawach był bardzo zaangażowany, pomagał przy remontach kościoła, dekoracje sam wykonywał, zadbał o powstanie pomieszczenia na małe uroczystości, utworzony został skansen starych eksponatów. „Nie chcę, żeby ginęło to, co jest piękne – tłumaczył ksiądz swoją pasję do ratowania materii świata tworzonego rękami naszych poprzedników na ziemi”. Tak, od Dożynek i pierwszego festynu w 1999 roku, powstała „Wiejska Chata” – Kujawski Skansen – miejsce pamięci. Dla księdza ogród był ważny i pielęgnowany jak mówił to są „dzieła Boga”.

Niestety 1 sierpnia nagła śmierć przerwała gorliwą posługę księdza Pawła Wróbla.

Uroczystościom pogrzebowym 5 sierpnia przewodniczył opolski biskup pomocniczy Jan Kopiec. Został pochowany przy kościele w Kujawach.

Małgorzata Soporowska, AS

***

Bogdan Michał MADZIEWICZ urodził się 29 września 1954 roku w Lewinie Brzeskim w rodzinie kresowiaków, rodzice po wojnie przybyli tu z Wileńszczyzny.

Od najmłodszych lat wykazywał zdolności do rysowania, malowania i do muzyki. Jako młodzieniec angażował się do wykonywania reklam,  plakatów i okolicznościowych dekoracji. Podejmował również próby malowania obrazów indywidualnie i na plenerach. Na jednym z plenerów malarskich w Lewinie Brzeskim jego praca została wyróżniona przez głównego jurora, którym był Krzysztof Bucki, znany już wówczas artysta i nauczyciel Liceum Plastycznego w Opolu. Następnie swoje umiejętności wykazywał zajmując się sztukatorstwem, kamieniarstwem i kominiarstwem.

Tej ostatniej działalności poświęcił ponad 20-ścia lat a „Łubniańskie kominki” są znane dzisiaj w kraju i za granicą.

Przełomem był rok 2006 kiedy to już w swoim dojrzałym życiu postanowił rozpocząć studia licencjackie na kierunku malarstwa w ASP we Wrocławiu.

To był sygnał, że chce zrealizować swoje młodzieńcze marzenia i plany, poświęcić się zgłębianiu wiedzy w sztuce oraz nabyciu praktycznych umiejętności, niezbędnych w tej profesji.

Drugi stopień studiów realizuje w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Opolskiego uzyskując w 2011 roku tytuł magistra sztuki, specjalność – kurator sztuki.

Wyróżnienie otrzymała jego praca magisterska poświęcona życiu i twórczości Krzysztofa Buckiego. Podjął się trudnego zadania pisania o kimś niby znanym w środowisku opolskim ale bardzo niedocenionym i jakby też zapomnianym.

Bogdan Madziewicz działał społecznie m.in. w OSP, był kilka lat prezesem Zarządu Gminnego OSP. W 2009 roku firma „Łubniańskie Kominki” otrzymała statuetkę ANIME – nagrodę Animatora Roku, przyznaną przez Kapitułę Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Inicjatyw Kulturalnych ANIMATOR.

Był uczestnikiem wielu plenerów, wystaw, wernisaży, w twórczości malarskiej najbardziej fascynowało go poszukiwanie sensu życia oraz metaforyczne postrzeganie świata.

Przypadek Bogdana, to smutne potwierdzenie prawdy, że życie podobne jest do płomyka palącej się zapałki, wystarczy mały podmuch i gaśnie bezpowrotnie.

Tak zgasło nagle jego życie i odszedł do wieczności w dniu 1 sierpnia 2011 roku w wieku 57 lat. Będziemy chronić pamięć o Nim, zawsze zostanie wśród nas kolegów i przyjaciół jako człowiek czynu, dobrze zapowiadający się artysta, miłośnik i znawca sztuki.

Był na początku drogi, która miała poprowadzić go „za horyzont” do tajemniczego świata sztuki, tam widział swoją przyszłość i przeznaczenie. Nie spodziewał się, że zostanie wezwany do Domu Ojca na wernisaż swojego życia.

W ostatnich latach sztuka wypełniała jego czas, ale też nie zapominał o rodzinie. Był bardzo dumny ze swoich dzieci i wnuków.

Miał ambitne plany życiowe i zawodowe, szukał dla siebie miejsca do realizacji swych marzeń w końcu jednak pozostał wśród swoich w Łubnianach, z którymi związany był od końca lat 70-tych ubiegłego stulecia.

 

Mieczysław Madziewicz

***

 Serdecznie dziękuję rodzinom oraz bliskim zmarłych za udostępnienie materiałów, zdjęć oraz tekstów i zgodę na publikacje.  (AS)