Gwary i dialekty

 Gwary i dialekty w Gminie Łubniany

Charakterystycznym zjawiskiem środowisk wiejskich, małych miasteczek, ale także dużych miast na Górnym Śląsku (np. Katowice, Zabrze, Bytom, Rybnik) jest  mówienie po Śląsku, czyli   jakimś lokalnym, występującym na danym terenie, dialektem śląskim. Tak też jest w miejscowościach należących do Gminy Łubniany.  Nie jest to jakiś ewenement w skali całego Kraju, czy innych regionów Europy, a nawet innych kontynentów. Lokalne odmiany gwarowe występują na całym świecie. Świadomość  bycia spadkobiercą tego dziedzictwa  jest  co raz bardziej doceniana. W niedalekiej jeszcze przeszłości, można powiedzieć w połowie XX wieku na terenie gminy Łubniany i gmin o podobnej strukturze  społecznej, po Śląsku mówiło prawie 100%  mieszkańców. Najstarsi mieszkańcy, urodzenie w latach 20/30 minionego wieku, w niektórych rodzinach  używali jednocześnie  gwary i języka niemieckiego. Po wojnie stanowili oni jednak zdecydowaną mniejszość. Z biegiem lat sytuacja się zmieniała. W latach 70/80 znaczna część mieszkańców gminy wyjechała na stałe do Republiki Federalnej Niemiec. Z upływem czasu przybyło wiele nowych rodzin z innych regionów Polski. Powstały nowe osiedla, sukcesywnie zamieszkują je  nowi  mieszkańcy. Wieś stała się oazą dla wielu osób przybyłych tu z przyległego do gminy miasta Opola. Naturalnie cały ten proces zmienił diametralnie strukturę całej łubniańskiej społeczności. Znaczna część mówi po polsku, językiem literackim. Współczesne śląskie rodziny, które w języku domowym swoich dziadków, rodziców  wyrosły, bardzo często, swoje dzieci uczą już od kolebki  języka literackiego. Naturalnie nie wszystkie. Jest wiele rodzin  wiernych  dawnej tradycji. Duży w pływ na zmianę mają współczesne media. Szczególnie telewizja. Trudno dziś ocenić  na ile procentowo gwara jest obecna w życiu mieszkańców gminy Łubniany. Należałoby podjąć dokładne badania. Gmina liczy ponad 10 000 mieszkańców. Gwara jest częścią jej kulturowego dziedzictwa  i historii jej mieszkańców. Niezależnie od jej znajomości, dziś, wszyscy jesteśmy winni jej szacunek.

Poniżej podajemy kilka przykładów. Zachęcamy jednocześnie  do uzupełniania zamieszczonego materiału o pojedyncze słowa zwroty, powiedzenia, przysłowia, itp. Informacje prosimy przesyłać na adres mailowy: lodzk@interia.pl. Serdecznie dziękujemy za każde ocalone tą drogą słowo.

 A
ani z poły – ani w pół
ani zdrzejć – nie widać
ale ci się wydarzyło – ale ci się udało
ale mi się darzi – powodzi, udaje

B
borołcek – ktoś biedny, niezaradny

bali -tak
becik – jeszcze nie dawno  rodzaj miękkiej poduszki, w którą otulano, zawijano  niemowlę, “taki  kaftanik bezpieczeństwa”, z którego maluch nie miał prawa się wyśliznąć:)

C
campnóńć – kucnąć
cyniół się dobry – udawał dobrego

D
dniołsek – zdrobniale dzień
danga – tęcza, też ślad po uderzeniu
dogodzóny – dojrzały
drab – szybko

drołbka – drabina
dwiyrka – drzwiczki

dyć – tak

 

E
Encik – imię Ernest

F
frechołc – łobuz, ktoś kto się zachowuje niegrzecznie
frasónek – zmartwienie

fórmón – woźnica

fojerka – ognisko

G
gibej sie – śpiesz się
gymzi – łazi, plącze się pod nogami
grzmiot – burza
grzmi – odgłosy burzy

H
harboły – stare buty

I
iniedy – innym razem

J
jescy sie taki nie narodziół, co by wszystky wygodziół (przysłowie) – jeszcze się taki nie urodził, który by sprawił, że wszystkim pasowało by tak, jak sobie tego by życzyli
już się jaśni – już dnieje

K
krawacić
– mówić łamanym językiem, pleść trzy po trzy
kolik – kołek, palik

kopidoł – grabarz

kalubem – szybko, prędko
krzipop – rów (tak mówi
kolybać – kołysać
kopacka – motyka
kupki – kopce. Dawniej, podczas suszenia siana, na wieczór, całodzienny urobek należało zabezpieczyć. Z siana robiono tzw. kupki(kopce). Mogły one być duże lub  małe. Zależało to między innymi od etapu suszenia i pogody.Małe kupki robiło się najczęściej, kiedy siano było stosunkowo świeże. Duże, kiedy trawa była już mocniej przesuszona, a szczególnie wtedy, kiedy istniało zagrożenie pogodowe, kiedy mógł padać deszcz.

L
lepsy śpicek niz chlebicek (przysłowie)
– lepszy sen od kawałka chleba
lyska – grządka

lónty – różnego rodzaju strzępy, niepotrzebne, zużyte rzecz. Tak też nazywano siano, zgrabiane w tzw.” lónt”, rodzaj długiego kopczyka, zgrabianego tak najczęściej w celu przygotowania do zbierania.

Ł

łodubać – łuskać

M
maślołk
– mazgaj; drugie znaczenie: nazwa grzyba – maślak
mycka – czapka

N
na wyrost i spuchlizna
– za duże, na wyrost
naswołl – specjalnie
napasować – przymierzyć
narzycki – narzekanie, uskarżanie

nać – suche łodygi na polu po ziemniakach, na kartoflisku

O

P
przodzi
– przedtem
przisklybek – podlizaniec, lizus

przeca – przecież

piastować – nosić małe dziecko na rękach, tulić je, kołysać, śpiewać mu, nucić przy tej okazji jakieś melodie, piosenki
pyrtek – małe dziecko, takie które ledwo jeszcze chodzi i się przy tym chodzeniu potyka
pyrtać – popychać kogoś
przezwy – przedślubne, przedweselne  spotkanie młodych i rodziców.

R

S
skołzać dać
– przekazać, coś powiedzieć

sprzezywać – na kogoś nakrzyczeć

siekaniy – sieczka

Ś
ślojdra
– proca
ślajdra – centryfuga, urządzenie, które służy do ręcznego oddzielenia od mleka śmietanki i maślanki, zastąpione później napędem elektrycznym.
śpanga – spinka
ślimołk – ktoś powolny, niezdara

T – toć – tak

U

W
wymazać kómuś – sprwić lanie
wyrzinac – łobuz
wypołrtać – wypatroszyć
wydarzóny – udany, też ktoś uzdolniony

wyzguwać – wydłubywać, np. drzazgę z palca

wydubać – wyłuskać

 

Z
zugać
– szturchać
zgać się – zaczepiać, szukać zaczepki
zaruściały – zardzewiały
za jasna – pora dnia kiedy jest widno
za ćmołka – pora dnia kiedy jest ciemno
zetrzwej – wytrzymaj, zaczekaj

zarołz – zaraz

zbabrani – brudni

Powiedzenia i przysłowia:

Lepsi do gardy, gorsi do łopołki – słowo łopołka znaczy nosić. A więc ktoś tzw “lepszy”, może lepiej urodzony, ktoś o wyższym statusie społecznym, nie musiał ciężko pracować, a inni, tzw. “gorsi” – cokolwiek to znaczy –  po prostu “do roboty”!(powiedzenie zapisano w Domu Dziennego Pobytu w Biadaczu)

Lepsy fónt gyśeftu, jak cetnołr roboty – można to tłumaczyć dosłownie, że: Lepiej troszkę pohandlować niż ciężko pracować. “Fónt” (niem.) znaczy pół kilo. “Cetnołr”(niem.) 50 kilogramów, także porównanie bardzo ciekawe. Ciekawe co o tym sadzą współcześni handlowcy :)?